Nie wszystkich ucieszę, ale melduję, że wróciłem. Za popularyzację wiedzy o roślinach miododajnych Minister Marek Sawicki nadał mi honorową odznakę „zasłużony dla polskiego rolnictwa”. Wręczenie odznaczenia odbyło się na Biesiadzie u Bartnika w miejscowości Stróże niedaleko Nowego Sącza. Ze względu na gospodarza imprezy nie poruszony został przeze mnie temat „odstrzelenia” Krzysztofa Dołganowa przez kolegów partyjnych wspomnianego ministra.
Nic innego nie zatrzymałoby przykrej rozmowy, która dla dobra kraju i społeczeństwa powinna się odbyć. Święte prawo gościnności skłoniło mnie do zaniechania, odpuściłem, ale pamiętam.
Z wyprawy przywiozłem słoiczek miodu, za pomocą którego Miss Polski 2009 próbowała osłodzić nam życie i kilka egzemplarzy autorskich nowego wydania książki „Pożytki pszczele” Mieczysława Lipińskiego, którą uzupełniałem o zdjęcia i opisy do niedawna nieznanych w Polsce roślin miododajnych.
Tyle prywaty i płynących z niej usprawiedliwień, teraz do rzeczy bo wiele tematów mamy do nadrobienia.
Na razie wszystko jest na etapie projektu ustawy, ale znając „lubuskie” realia zamach będzie wykonany.
Obecnie w Polsce funkcjonuje 49 samorządowych kolegiów odwoławczych. Ich zadaniem jest rozpatrywanie odwołań obywateli od decyzji wydawanych przez wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, zarządy powiatów i zarządy województw.
Projekt ustawy przewiduje likwidację części z nich i zostawienie jedynie 16.
Po jednym na województwo. W województwie lubuskim działają dwa kolegia: w Gorzowie i w Zielonej Górze.
Zostanie ono przekształcone w wydział zamiejscowy kolegium w Zielonej Górze. Gorzowski Prezes przekaże swoje kompetencje temu z Zielonej Góry.
Czy w Gorzowie zagrają wuwuzele ? - 2010-06-29 15:54:59
Na południu czarnego lądu właśnie nastała zima. Nadal jednak jest gorąco, bo piłkarskie gwiazdy kopią piłkę, a kibice masowo dmą w wuwuzele wytwarzając hałas fizycznie zagrażający środowisku.
W województwie położonym na zachodnich rubieżach trzeciej, czy jak kto woli czwartej RP lato w pełnej krasie. Niektórzy w ubiegłą niedzielę świętowali, a radny Kazimierz Pańtak powiedział w lokalnej telewizji coś o Gorzowie.
Jeden z internautów komentując ubiegłotygodniowy felieton, w którym apelowałem do Marszałka o przekazanie Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej budynków po szpitalu przy ulicy Warszawskiej, zadaje pytanie „gdzie są włodarze i radni w tym posłowie i senatorzy z ich powinnościami.” „Wybrańcy Gorzowa obudźcie się, ostatecznością będzie sprowadzenie trąbek z RPA , żeby was wybuczeć przy następnych wyborach. Jak możecie pozwolić aby zależało na sprawach Gorzowa nielicznym z pobliskiej La Manczy, a wam mającym to w świętym obowiązku- nie."
Obowiązek wyborczy spełniony. W dogrywce mniejszego zła wybierał nie będę, jest wiele istotniejszych spraw wartych uwagi.
17 czerwca br Radio RMG informowało, że dzień wcześniej odbył się trzeci przetarg i nie było chętnych do nabycia podzielonego na części terenu do szpitalu przy ulicy Warszawskiej w Gorzowie.
Napiszę teraz kilka zdań, które nie spodobają się radnym i politykom głoszącym pogląd, że Gorzów dobrze się rozwija, a na Zieloną Górę należy patrzeć z pozycji brata większego.
Bzdura. Zawsze ustępowaliśmy Zielonej Górze pod względem szkolnictwa wyższego, skomunikowania z resztą kraju i wielkości nakładów na kulturę. Po blisko 12 latach istnienia województwa lubuskiego znacznie ustępujemy również pod względem poziomu opieki zdrowotnej, kolejnej dziedziny, o kondycji której decydują instytucje zlokalizowane w Zielonej Górze.
Wybory - okazja do podziękowań - 2010-06-16 08:55:38
Wybory już w najbliższą niedzielę. Pójdę, choć trudno będzie zdecydować przy którym nazwisku postawić krzyżyk. Abstrahując od listy kandydatów spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie jaki powinien być polski prezydent.
Przede wszystkim powinien to być autorytet moralny. W obecnych czasach niosących różnorakie pokusy, bez rozpychania się łokciami i deptania po głowach słabszych kolegów, trudno o karierę w polityce. Jeśli ktoś coś kiedyś robił poza gadaniem, to w dżungli przepisów, czasami wzajemnie się wykluczających i rywalizujących ze sobą organów kontrolnych, nie łatwo zachować nieskazitelność.
Na bardziej zaawansowanych w latach jest joker w postaci teczek IPN. Nie łatwo być autorytetem moralnym w obecnych czasach.
Wybory - nadszedł czas opowiadania bajek. - 2010-06-09 09:40:14
Właściwie to powinienem zacząć od Pudziana, bo nic nadzwyczajnego, co by ograniczało felietonistę do pisania wyłącznie poważnych treści, nie wydarzyło już drugi tydzień.
Ani jeden mieszkaniec Gorzowa i okolic zarządzający ważną instytucją nie został „odstrzelony”, bo też w zasadzie żaden już takiej funkcji nie sprawuje. Chociaż pewny nie jestem, być może w innych województwach osoby z Gorzowa mogą owocnie pracować dla dobra kraju.
Warto też zauważyć, że rząd Platformy Obywatelskiej nie zlikwidował, ani nie przeniósł z Gorzowa żadnej instytucji już od kilkunastu tygodni, wiadomo pora na obiecanki, a nie na wkurzanie obywatela.
Wróćmy do spraw ważnych i najważniejszych. Do najważniejszych w województwie lubuskim poza produkcją wina należą żużlowe derby.
Wywiad z Pawłem Leszczyńskim wyłącznie o sprawach ważnych i ważniejszych - 2010-06-01 10:02:06
Czy Pana zdaniem SLD powinno wystawić swojego kandydata na prezydenta Gorzowa ?
- Toczymy w Sojuszu dyskusję na ten temat. Chcemy w przeciwieństwie do innych partii podjąć decyzję nie na zasadzie namaszczenia odgórnego przez taką czy inną instancję regionalną, czy krajową, a chcemy skoncentrować się na decyzji oddolnej, którą zatwierdzi Rada Miejska SLD.
Nazwisko prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka jest brane pod uwagę, ale również pojawiają się inne.
Był Pan wraz z Arturem Radzińskim inicjatorem apelu wystosowanego celem obrony helikoptera ratownictwa medycznego. Czy w radzie miasta jest klimat do współpracy ponad podziałami ?
- Jestem gorącym zwolennikiem takich inicjatyw. Na ostatniej sesji RM jako radni apelowaliśmy do zarządu spółki Intercity i Zarządu Województwa Lubuskiego alby Gorzów był normalnie skomunikowany z krajem, ze światem. Nie chcemy być pustynią komunikacyjną.
Oczywiście tego rodzaju sprawy powinny łączyć.
W temacie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego chciałbym podjąć kwestię, na ile samorząd wojewódzki wywiązuje finansowo ze swojej części utrzymywania tego rodzaju umocnień.
Medikopter, ubolewamy, że apel poszedł i nie ma żadnego odzewu, nie zostaliśmy poinformowani czy są jakieś rozmowy Ministrem Zdrowia, bo pamiętamy, że było takie przerzucanie się argumentami między wojewodą, a samorządem Województwa Lubuskiego, kto zaniedbał pewne procedury związane z terenem. Jedno jest pewne, bezpieczeństwo medyczne mieszkańców Gorzowa i północnej części Województwa Lubuskiego jest bardzo ważne i to jest jeden z tematów, które powinny łączyć, ale jest ich dużo więcej.
Życie stawia większości z nas coraz to nowe wyzwania. Już myślałem, że będę mógł przyspieszyć wypełnianie obietnicy jaką złożyłem publicznie redaktorowi Dariuszowi Barańskiemu, ale nic z tych rzeczy, sam musiałem sięgnąć po pióro, chociaż wcale tak dobrze na tym się nie znam.
Niektórzy może już nie pamiętają, redaktor Gazety Wyborczej wsławił się swego czasu prowokacją, w której przyrównał Gorzów do dworca kolejowego, sugerując, że mieszkającym tu zabrakło na bilet.
Poczułem się obrażony i wyraziłem stanowczy brak zgody na bylejakość. Dowodem na to, że nie żartuję miała być obietnica, że na moim pod gorzowskim skrawku ziemi za 10 lat będzie ogród botaniczny. Minęły 3 lata. Drzewa, krzewy, byliny i krzewinki wyhodowane z nasion zebranych na wszystkim kontynentach, poza Antarktydą, sukcesywnie wędrują z doniczek na miejsca docelowe. Z niektórymi jest duży kłopot zimą.
Wywiad z Marcinem Jabłońskim - Marszałkiem Województwa Lubuskiego - 2010-05-28 08:40:38
Pan Marszałek w wielu wywiadach sugerował, że obie stolice województwa są równie ważne i trzeba dbać o ich rozwój. - Mówię to z głębokim przekonaniem i to robię. Nic nie sugeruję, tak jest.
Jako gorzowianin nie potrafię znaleźć konkretów potwierdzających zaangażowanie Pana Marszałka i Urzędu Marszałkowskiego w rozbudowę Gorzowa i okolic, natomiast mogę wymienić liczne przykłady zaangażowania w Zielonej Górze i najbliższych jej okolicach. Chodzi nie tylko o środki, ale o czas i „serce”. - O sercu trudniej się rozmawia. Musiałby Pan podać jakiś przykład.
Lotnisko w Babimoście. Samorząd wojewódzki wkłada tam przez lata dużo pozytywnej energii. - Dobrze, że Pan od tego zaczął, brakuje Panu precyzyjnych informacji. Skoro Pan mówi o sercu, to żeby było jasne – w Gorzowie spędziłem więcej czasu niż w Zielonej Górze. Mam rozeznanie potrzeb i tego, co się dzieje. Wracając do lotniska, Pan i inne osoby z Gorzowa abstrahują od faktu, że to jedyne lotnisko w województwie o takiej infrastrukturze. To nie jest wynik działania samorządu. Lotnisko zostało odziedziczone i jest ważnym atutem regionu.
W strategii rozwoju woj. lubuskiego są dwa lotniska. Lotnisko w Babimoście dla Gorzowa nie ma żadnego znaczenia.