W ubiegły piątek jak grom z jasnego nieba spadła na nas informacja, że Rada Nadzorcza Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej odwołała prezesa Krzysztofa Dołganowa.
Pierwsza myśl, jakaś katastrofa, afera z ABW w roli głównej, prowokacja, kajdanki. Nie, nic z tych rzeczy, przyjechał pan od ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. W teczce miał wyrok.
Druga myśl – nikt normalny nie zmienia składu drużyny, która kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Sukcesy Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej kierowanej od kilku lat przez prezesa Krzysztofa Dołganowa są namacalne. Dają się przeliczyć na tysiące mieszkańców zachodniej części kraju, którzy, dzięki utworzonej za czasów województwa gorzowskiego strefie gospodarczej, mają pracę, dającą środki na utrzymanie rodziny, kształcenie dzieci.
Jako dziennikarz, w imieniu społeczeństwa, bezzwłocznie zapytałem o powody odwołania prezesa Krzysztofa Dołganowa. Adresatem pytania była Radę Nadzorczą Spółki, a w zasadzie osoba reprezentująca skarb państwa i ministra Pawlaka.
Nagonce na PO moje stanowcze NIE! - 2010-05-27 10:49:40
W jednym z ostatnich artykułów Marek zrobił ostrą nagonkę na PO. Zabrali Gorzowowi to, zabrali tamto – że niby dużo złego zrobili.
A ja uważam, że po pierwsze, PO konsekwentnie wdraża politykę dążąca do rozwoju Polski, a nie każdego, najmniejszego nawet regionu kosztem całości. Wiadomo, na rozwoju kraju skorzysta każdy obszar, a gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
Atakując PO, Marek nie stawia jednak żadnej alternatywy, nie pokazuje kto działa na korzyść Gorzowa.
A przecież przy obecnym układzie sił politycznych każdy artykuł antyplatformerski jest z założenia artykułem propisowskim.
Informacja z ostatniej chwili - 2010-05-21 18:09:20
Jak podał portal gorzow24.pl z funkcji prezesa Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej został odwołany Krzysztof Dołganow. Przyczyn nie podano.
Informujemy czytelników, że będziemy starali dowiedzieć się szczegółów tego bardzo poważnego wydarzenia.
W najnowszym felietonie mojego autorstwa, publikowanym również w tygodniku "Tylko Gorzów", wyraziłem obawę, że zielonogórski komitet może podjąć próbę przejęcia KSSSE, wyrwać tę instytucję z naszego regionu (siedziba znajduje się w Kostrzynie) i przeflancować ją do Parku Przemysłowo-Technologicznym tworzonego pod Zieloną Górą.
Po usunięciu z Rady Nadzorczej KSSSE jej szefa Jerzego Korolewicza to już drugi krok, w którym twórcy strefy, a zarazem osoby kojarzone z regionem gorzowskim są zamieniane przez ludzi kojarzonych z Zieloną Górą i posłem Józefem Zychem.
Wyniki ekonomiczne Strefy są bardzo dobre, a składu zwycięskiej drużyny nikt o zdrowych zmysłach nie zmienia. Czyżby nie dotyczyło województwa, w którym przyszło nam żyć ?
Artur Radziński Radny Miasta Gorzowa przesłał do Redakcji Portalu lubuskie24.pl dwa pisma w sprawie dróg w regionie gorzowskim.
Pierwsze z pism skierowane do zielonogórskiego oddziału Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, drugie do pani dyrektor Zespołu Dróg Wojewódzkich.
Dla podniesienia rangi wystąpień, Radny Niezależny miasta Gorzowa zebrał podpisy kompletu radnych sejmiku reprezentujących powiat, którzy są równie ciekawi planom instytucji zajmujących się rozbudową i modernizacją dróg w województwie lubuskim.
Skany obu pism publikujemy w szczegółach newsa pod więcej.
W polityce dalej nudy, wróćmy zatem do Pudziana. Pokonała go drobna kobietka. Oczywiście nie był to konkurs przeciągania ciężarówek na czas, tylko program Polsatu zatytułowany „tylko nas dwoje”.
Sędziego tych zawodów, Tomasza Karolaka, przed niezadowoleniem Pudziana miał chronić żółty kask. Myszka Miki na piersiach Karolaka z pewnością nie mogła przesądzić wyniku ewentualnego starcia ze strongmanem. Była ona przesłaniem dla zawodników, występujących pod jej szyldem na co dzień – zobaczcie, ja z przeddzień żużlowych derbów dałem radę wystąpić przed szeroką publicznością z plastronem Falubazu, teraz wy pokażcie, że dacie radę przełamać złą passę i pokonać obecnego lidera, a zarazem odwiecznego wroga – gorzowską Stal.
A przecież... Gorzów to nie pustynia - 2010-05-19 10:48:27
Ciągle wokół siebie słyszę, jak to nudno w Gorzowie, że nic nie ma: nie ma kultury, nie ma zabawy, nie ma zabytków. Słowem, pustynia, i to pod każdym możliwym kątem.
Jak mawia jednak staropolskie przysłowie: "cudze chwalicie, swojego nie znacie".
Bo narzekają najczęściej rdzenni mieszkańcy. Siedzą tu od zawsze, kulturę mają tą samą od zawsze, zabytki też się w ciągu ich życia nie zmieniły, z wyjątkiem tych, co się wniwecz obróciły, ale to akurat zmiana mało korzystna. Ot, Gorzów jaki był, taki jest, a wszystkie atrakcje już się znudziły.
Nie, nie znikły, nie wyparowały – po prostu się znudziły. I może komuś, kto w mieście ledwie od lat kilku mieszka łatwiej jeszcze to piękno dostrzec, póki jeszcze ono tak mocno nie zszarzało.
Miejski konserwator - zbawienie, czy przekleństwo? - 2010-05-15 19:15:22
W zeszłym roku w Żarach powołano stanowisko Miejskiego Konserwatora Zabytków. Konkurs wygrała Anna Kubiak, absolwentka historii sztuki, autorka kilku pozycji dotyczących lokalnych zabytków jak i historii lokalnej. Opuściła jednak stanowisko po kilku tygodniach pracy. Dziś stanowisko MKZ niektórzy określają mianem specjalisty d/s radzenia sobie z zabytkami
Szczegóły w artykule. Zapraszam do lektury.
Telewizja blisko obywatela ? - 2010-05-12 08:52:49
Cóż tam Panie w polityce ?
Pudzian sprostał nowemu wyzwaniu, pokonując japońskiego wojownika Yusuke Kawaguchi. Jego zmagania oglądało blisko 5 mln Polaków. Oj działo się.
Ludzie tak polubili olbrzyma, że dalej pozwalają mu kaleczyć piosenki w telewizyjnym turnieju, wysyłając popierające go sms-y.
Zanim Mariusz Pudzianowski został Pudzianem, obrywał w szkole lanie.
Czy Gorzów, największe miasto województwa lubuskiego mógłby zostać takim lubuskim Pudzianem ?
Podstawy są, bo zbieramy bęcki od Zielonej Góry ładnych kilka lat.
Brak nam silnej woli, żeby to zakończyć, a droga do osiągnięcia celu wcale nie jest taka łatwa, wymaga determinacji i działania.
Komorowski, a sprawa gorzowska - 2010-05-05 09:32:29
W ubiegłotygodniowym felietonie przekonywałem o atrakcyjności turystycznej regionu gorzowskiego. W wersji internetowej felietonu na www.lubuskie24.pl widać, że towar jest dobry, trzeba go tylko umiejętnie „sprzedać”, również tu na miejscu, wśród ludzi, którzy pracują wiele godzin, a wypoczynek ograniczają do przełączania pilotem zawartości szklanego ekranu.
Z perspektywy telewizyjnego pilota myślą, że żyją w nudnym i smutnym miejscu.
Dzięki czynnemu wypoczynkowi poza domem można oprócz śpiewu ptaków usłyszeć swoje myśli, nie zdając się wyłącznie na co powiedzieli dziennikarze w wiadomościach czy politycy, którzy sztukę opowiadania bzdur opanowali do mistrzostwa.
Czy Gorzów może być atrakcją turystyczną ? - 2010-04-28 08:42:11
Turystyka jest ważną gałęzią gospodarki narodowej wielu krajów. Również w Polsce istnieją miasta, a nawet całe powiaty rozwijające się głównie w oparciu o dochody z turystyki.
Rozsądnie prowadzona polityka władz samorządowych powoduje, że rozwój infrastruktury turystycznej da się pogodzić z szeroko pojętą ochroną przyrody.
Gorzów nie leży w górach, ani nad Bałtykiem, brak nam zabytków, nie mamy więc szans na masowy napływ turystów, ale to nie znaczy, że nie warto o nich zabiegać.
Witryna internetowa www.wypoczynek.gorzow.pl prezentuje wiele ciekawych miejsc, które warto odwiedzić w Gorzowie i w okolicach. Warto by było więcej czasu poświęcić na promocje tej witryny zarówno w naszym regionie, jak i na różnego rodzaju imprezach, w których wystawia się Gorzów. Trzeba dbać o umieszczanie linków na wspomnianą witrynę z ogólnopolskich portali. Oczywiście oferowane informacje muszą być aktualne i ciekawie przedstawione. Warto też trochę pomóc gospodarzom prezentujących się tu ośrodków turystycznych. Potencjał jest, gorzej z jego wykorzystaniem.
Kiedy w 2004 roku sprezentowałem miastu swoje zdjęcia do okolicznościowego albumu długo musiałem namawiać przedstawiciela magistratu, do wyjścia poza rogatki miasta. Udało się i na ostatniej stronie albumu dotarliśmy nad jezioro Lipie.
W komentarzach witryny wypoczynek.gorzow.pl widać, że to strzał w dziesiątkę. Jezioro Lipie w miejscowości Długie zdaniem Krzycha z Poznania to „jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce.”