Po pierwsze gospodarka ? (wywiad z przewodniczącym LOP) - 2010-02-16 07:46:07
Mija drugi miesiąc bez Wydziału Gospodarczego przy Sądzie Okręgowym w Gorzowie. Jak się okazuje Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez ministrów z Platformy Obywatelskiej nie miało w planie oszczędności tylko jakieś inne cele, zaopatrzone etykietą usprawnień organizacyjnych.
Jedynym dostrzeganym przez społeczność lokalną w Gorzowie celem tej likwidacji jest zmniejszenie prestiżu Gorzowa jako miasta wojewódzkiego. Obie działające w Gorzowie organizacje reprezentujące pracodawców są zdania, że decyzja Ministerstwa Sprawiedliwości oznacza dla ich członków znaczne pogorszenie warunków prowadzenia działalności gospodarczej i szkodzenie ich interesom, poprzez wyższe koszty dochodzenia roszczeń.
Redakcja Portalu Regionalnego LUBUSKIE24.PL zapytała Przewodniczącego Lubuskiej Organizacji Pracodawców w czym jeszcze politycy nie potrafią lub nie chcą pomóc gospodarce ?
"- Mimo wielokrotnych deklaracji lokalnych polityków, że da się ten problem rozwiązać w sprawach rejestracji wciąż musimy jeździć do KRS-u w Zielonej Górze."
Z archiwum X (Gazeta Wyborcza – Gorzów - 27.02.2006) - 2010-02-12 09:04:28
Redaktor Dariusz Barański z gorzowskiej redakcji Gazety Wyborczej nie uchodzi za wojownika gorzowskiej sprawy. Najlepiej czuje się w tematyce kulturalno-obyczajowej, ale czasem coś w radio usłyszy i sprawnie skomentuje.
Zapis z archiwum dotyczy walki jaką poseł Józef Zych stoczył w interesie zielonogórskiej lokalizacji ośrodka migracji ksiąg wieczystych, a było to tak. Wydział powstał w Gorzowie i miał obsługiwać lubuskie i zachodniopomorskie. Trzeba było więc koniecznie zrobić drugi w Zielonej Górze i poseł Józef Zych spotkał się z dwoma ministrami po kolei, jak tłumaczył Robertowi Gromadzkiemu w Radio Zachód: „- cały czas walczyłem, popierałem tę idee”. Jakie było uzasadnienie ? „- Jak to? My do Wrocławia mamy jeździć ? Jak to, do Szczecina, do Gorzowa”. „Pokazywałem, że my możliwości, mamy kadry, mamy warunki. Władze zobowiązały się, że dadzą lokal. To wspólne działanie dało efekt.”
Łatwa marka - przystań (Felieton) - 2010-02-10 08:59:01
W zasadzie to nie lubię krytykować. Wysokiej klasy specjaliście należy dobrze zapłacić i mieć zaufanie, że dobrze wykona swoje zadanie. Zlecając, trzeba oczywiście wiedzieć jaki cel chce się osiągnąć, nadmierna swoboda zleceniobiorcy to brak rozsądku zlecającego. Gorzów - przystań - przyznajmy brzmi pięknie, wczytując się jednak w szczegóły nie sposób się nie zbuntować. Zdaniem specjalistów z firmy BNA opracowującej strategię marki Gorzowa, nasze miasto nie powinno budować swego wizerunku podkreślając swoją wielkomiejscowość, przemysł, sport i fakt bycia stolicą regionu.
Nasze koszykarki wygrywają w sposób widowiskowy wszystkie spotkania w ekstralidze, Gorzów jest największym miastem w województwie i jego administracyjną stolicą.
Można nie podkreślać tych faktów, ale nie można im też zaprzeczać, tym samym zwalniając prezydenta miasta z angażowania się w celu utrzymania tego stanu posiadania.
Na początku reformy samorządowej i służby zdrowia rządu Jerzego Buzka w powiatach żarskim i żagańskim znajdowało się pięć szpitali. W najbliższym czasie pozostaną trzy a w niedługiej perspektywie czasowej być może jeden. Zarząd Województwa zapowiada przejęcie 105. Szpital Wojskiego, który właśnie łączy się ze żagańską lecznicą. Wicemarszałek Elżbieta Polak zapowiada utworzenie Szpitala Wojewódzkiego w celu ułatwienia realizacji lubuskiej strategii ochrony zdrowia, która trafiła pod głosowanie radnych Sejmiku.
Rozmowa z Tomaszem Hałasem – Członkiem Zarządu Województwa - 2010-02-05 16:35:37
Nowa lokalizacja Biura Samorządu Województwa Lubuskiego w Gorzowie znajduje się przy ulicy Przemysłowej 14-15 w dawnym biurowcu Zakładów Mechanicznych Gorzów.
Prezydent nie przeniósł Ratusza za Wartę, ale Marszałek przeniósł swoje biuro. - Pani Wojewoda nie zaoferowała nam wystarczającej do funkcjonowania powierzchni i musieliśmy szukać innego lokum.
Do naszej redakcji wpłynęło kilka krytycznych uwag dotyczących połączeń kolejowych Gorzów – Berlin. Między innymi padł zarzut, że Marszałek blokuje bezpośrednie połączenie tych miast.
- Wciąż nie ma jeszcze nowej ustawy o publicznym transporcie zbiorowym na podstawie, której marszałek będzie mógł organizować przetarg na połączenia w ruchu transgranicznym. Nasze szynobusy nie mają certyfikatów dopuszczających je do ruchu na terenie Niemiec. Dlatego, w dniu 9 lutego br. odbędzie się robocze spotkanie pomiędzy Zarządem Przewozów Regionalnych, przewoźnikiem niemieckim NEB, organizatorem przewozów w Brandenburgii VBB i Urzędem Marszałkowskim w celu omówienia szczegółów uruchomienia bezpośredniego połączenia 3 par pociągów.
Opinia radnego na temat podziału nieruchomości poszpitalnych - 2010-02-03 22:42:27
Artur Radziński Radny Miasta Gorzowa przesłał nam swoją opinię na temat planu podziału nieruchomości po szpitalu przy ulicy Warszawskiej.
W opinii czytamy między innymi:
"Na miejscu prezydenta Gorzowa nie wydałbym zgody na podział nieruchomości poszpitalnych. Powód - nie należy ułatwiać ich zbycia jeżeli nie wiadomo co się stanie z pieniędzmi pozyskanymi z ich sprzedaży. Ważne jest żeby te środki trafiły np. w całości na finansową pomoc dla szpitala w Gorzowie, którego dług powstał na skutek nieudolnego zarządzania nim przez kolejnych marszałków z Zielonej Góry. Wariantem alternatywnym mogłoby być przekazanie majątku poszpitalnego PWSZ w Gorzowie za symboliczną złotówkę w ramach strategii zrównoważonego rozwoju województwa Lubuskiego. Byłaby to choćby częściowa rekompensata za to, że Uniwersytet w Zielonej Górze dostanie kilka razy więcej pieniędzy unijnych z LRPO od wszystkich uczelni zlokalizowanych w Gorzowie, które łącznie zostały tak finansowo potraktowane jak PWSZ w Sulechowie (de facto filia Uniwersytetu Zielonogórskiego).
Redakcja Portalu Regionalnego LUBUSKIE24.PL otrzymała listy dotyczące problemu połączeń kolejowych Gorzów – Berlin. Autor pierwszego z nich pisze: "Po skonfrontowaniu godzin przyjazdu i odjazdu pociągów z i do Gorzowa z godzinami przyjazdów i odjazdów pociągów do i z Berlina Lichtenberg okazuje się, że traci sens uzgadniana od kilku lat sprawa łączonego biletu ułatwiającego jednodniowe "wypady" do Berlina. To, że trzeba czekać na niektóre połączenia nawet 40 minut jest niczym wobec faktu, że ostatnie połączenie z Kostrzyna do Gorzowa jest już o 19:40 (w Gorzowie 20:32). A potem to tylko samochód albo piechotą.
Korzystam dość często z bliskości Berlina i wiem jakim problemem jest dojazd do Gorzowa po godzinie 19:40, tym bardziej, że z Berlina do Kostrzyna przyjeżdżają jeszcze dwa pociągi o 20:52 i 21:43.
Po zlikwidowaniu pociągu "Stanisław Moniuszko" Gorzów staje się wsią zabitą deskami."
Kiedy politycy dwóch województw położonych w zachodniej części kraju spotykali się w 1998 roku Paradyżu, żeby do planowanej reformy administracyjnej dopisać jeszcze jedno województwo, w Gorzowie działały 4 samodzielne szpitale, z których jeden w przeprowadzanych rankingach regularnie zajmował miejsce w pierwszej setce najlepszych szpitali w Polsce. Był to jedyny szpital z obu województw doceniony przez fachowców.
Do małżeństwa z rozsądku, którego warunki negocjowali politycy, gorzowskie wnosiło dynamicznie się rozrastającą Kostrzyńsko-Słubicką Specjalną Strefę Gospodarczą, utworzoną w 1997 roku staraniem władz województwa i działaczy terenów nadgranicznych. Wtedy nie tylko politykom wydawało się, że jest w tym związku rozsądek. Dużo się mówiło o wspólnym Uniwersytecie Lubuskim z dwoma kampusami, to miało być zielonogórskie wiano wniesione do tego małżeństwa.
O społeczeństwie obywatelskim powiedziano już prawie wszystko. Z wyników
sondy przeprowadzonej na portalu www.lubuskie24.pl wynika, że w Gorzowie
czegoś takiego nie ma.
Nie zgadzam się, aż tak źle nie jest. Zapewne część uczestników sondy
życzyłaby sobie znacznie większej aktywności społeczeństwa, ale jest jak
jest.
Każdy obywatel i jednocześnie podatnik ma prawo wymagać od sprawujących
władzę, żeby liczyła się z jego potrzebami i działała w jego interesie.
Z drugiej strony obywatel może coś więcej niż tylko zagłosować na program
wyborczy i osobę, która obiecuje go realizować, może uczestniczyć w życiu
miasta i regionu, podpowiadać, kontrolować i na bieżąco oceniać.
Najlepiej jeśli osoba poddająca krytyce działania władzy, wymaga także od
siebie i próbuje coś wnieść konstruktywnego i budującego.
Praktycznie każdy z nas może w jakiś sposób uczestniczyć w budowaniu marki
miasta i mieć swój pozytywny wkład, wystarczy chcieć.
Ochrona dziedzictwa epoki industrialnej w Żarach - 2010-01-22 19:21:11
Niegdyś Żary i Żagań słynęły na całą Europę i pół świata z produkcji włókienniczej, której tradycje sięgają średniowiecza. Oba miasta położone były na starym lądowym szlaku handlowym zwanym Niskim Traktem, który łączył wschodnią część Rzeszy, przede wszystkim Saksonię ze Śląskiem i dalej Małopolską. Rewolucja przemysłowa rozpoczęła się tu niemal w tym czasie, gdy jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać fabryki w przodujących w rewolucji Anglii i Szkocji. Dziś zakłady przemysłowe "uciekają" na obrzeża miasta, pozostawiając na terenie miasta stare hale fabryczne. Żarskie Towarzystwo Upiększania Miasta przygotowuje konferencję pod hasłem "Ochrona dziedzictwa epoki industrialnej w Żarach".
We czwartek 4 lutego br będzie można np. dowiedzieć się z referatu dr Moniki Drozdek z PWSZ w Sulechowie o fałszywym stereotypie krajobrazu fabrycznego pełnego brudu i dymu, ponieważ żarscy fabrykanci dbali by ich zakłady pełne były zieleni, a zabudowania harmonizowały z miejską zabudową.