www.lubuskie24.pl

:: Czy w Gorzowie zagrają wuwuzele ?
Wiadomość dodana przez: Marek.Pogorzelec (2010-06-29 15:54:59)

Na południu czarnego lądu właśnie nastała zima. Nadal jednak jest gorąco, bo piłkarskie gwiazdy kopią piłkę, a kibice masowo dmą w wuwuzele wytwarzając hałas fizycznie zagrażający środowisku.
W województwie położonym na zachodnich rubieżach trzeciej, czy jak kto woli czwartej RP lato w pełnej krasie. Niektórzy w ubiegłą niedzielę świętowali, a radny Kazimierz Pańtak powiedział w lokalnej telewizji coś o Gorzowie.
Jeden z internautów komentując ubiegłotygodniowy felieton, w którym apelowałem do Marszałka o przekazanie Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej budynków po szpitalu przy ulicy Warszawskiej, zadaje pytanie „gdzie są włodarze i radni w tym posłowie i senatorzy z ich powinnościami.” „Wybrańcy Gorzowa obudźcie się, ostatecznością będzie sprowadzenie trąbek z RPA , żeby was wybuczeć przy następnych wyborach. Jak możecie pozwolić aby zależało na sprawach Gorzowa nielicznym z pobliskiej La Manczy, a wam mającym to w świętym obowiązku- nie."

Internauci często barwnie piszą, niestety na realia się nie oglądają. Powiedzmy sobie szczerze, nikt posłów, senatorów, ani reprezentujących miasto Gorzów radnych trąbami pochodzącymi z czarnego lądu nie wystraszy, bo jako społeczeństwo jesteśmy bierni i wyjątkowo wyrozumiali. Nawet nieliczni z pobliskiej La Manczy, w tej liczbie Wasz felietonista, nie potrafią bezwzględnie skrytykować Prezydenta i jego ekipę, za błędy w zarządzaniu i planowaniu rozwoju miasta, bo zawsze znajdą się jakieś okoliczności łagodzące.
Kolejny punkt z listy usprawiedliwień ?
Podczas ostatniej wizyty Tadeusza Jędrzejczaka w RMG zadzwonił słuchacz, który od niedawna mieszka w Gorzowie. Miał pretensje do Prezydenta, że Gorzów i Zielona Góra nie potrafią żyć w zgodzie. No i żal mi się zrobiło Prezydenta, że musi samotnie bronić Gorzowa, mając za przeciwników pracowników Urzędu Marszałkowskiego działających w myśl zasady „bliższa ciału koszula”, posła PSL Józefa Zycha, panią Przewodniczącą PO Bożenę Bukiewicz, a nawet posła SLD Bogusława Wontora.
Jakoś naszym posłom niespieszno jednoznacznie stanąć po stronie Gorzowa, wiadomo wspólny okręg wyborczy, nie warto się narażać.
Każdy chciałby mieć spokój w województwie, ale dlaczego ma być on kosztem Gorzowa ? Jakoś nie zauważyłem zielonogórzan, którzy mają pretensje do swoich przedstawicieli, za konflikt w województwie.
Było kilka okazji i wiem jaki jest obecny prezydent. Mniej więcej taki na jakiego zasługuje społeczeństwo, które pewnie nie sprowadzi trąb z RPA koniecznych, jak pisze internauta, do wybudzenia z niemocy swoich reprezentantów. Boje się, że Gorzów po kolejnych czterech latach rządów Jędrzejczaka nie będzie miał szans dogonić takich miast jak Koszalin, czy Elbląg, że o miastach wojewódzkich już nie wspomnę. Za większość najnowszych porażek Gorzowa odpowiedzialna jest rządząca w kraju koalicja PO i PSL, ale o każdą wygaszaną w Gorzowie instytucje trzeba było bić się jak o niepodległość.
W walce o słuszną sprawę kompromis bywa szkodliwym rozwiązaniem. Dziennikarz w imieniu społeczeństwa zadaje pytanie instytucji o charakterze publicznym. Odpowiedzi brak, nikt się nie przejmuje obowiązującymi zapisami prawa prasowego.
Człowiek nie godzący się na bylejakość powinien złożyć wizytę w prokuraturze. Z drugiej jednak strony lepiej, żeby ta instytucja miała więcej czasu dla chuliganów stadionowych i przestępców zagrażających bezpośrednio życiu i zdrowiu człowieka. No i odpuszczam. Wróćmy do spraw konkretniejszych. Kolejny raz oberwało mi się za to, że nie potrafię w kilku sensownych zdaniach opisać problemu fatalnego stanu mostu drogowego na Odrze w Kostrzynie.
Próbowałem o ten most zapytać marszałka, usłyszałem, że to problem natury dyplomatycznej: Zachodniopomorskie, Brandenburgia, Warszawa. Jest XXI wiek, a Polska jest członkiem Unii Europejskiej, czytelnik powiedział mi, że go nie obchodzi czyja to wina, czy racja stanu. Most drogowy w Kostrzynie to jeden z elementów prawdy o województwie lubuskim.
Na portalu lubuskie24.pl będziemy publikować zdjęcia nie tylko zgodne z marką „lubuskie warte zachodu”. Stan tego mostu daleko odbiega od tego co kojarzy nam się z zachodem. Jego położenie na granicy z Niemcami przyczynia się do fatalnego wizerunku naszego regionu, powiem więcej - można mieć wrażenie, że to koniec cywilizacji świata zachodu.
Najśmieszniejsze jest to, że gdyby cofający się lodowiec inaczej ukształtował wzgórza morenowe, to z najwyższych pięter Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie pewnie by było widać ten most.
W lubuskim tematów do krytycznych felietonów nie zabraknie. Można zaryzykować, że jedno przedpołudnie wystarczy, żeby napisać pełen treści i konkretów felieton bez obaw, że konkurencja nas uprzedzi. Więcej czasu potrzeba jeśli chce się zrealizować marzenie znalezienia sojusznika dla jednej z konkretnych gorzowskich spraw. Trzeba uważać, żeby ewentualny sojusznik nie poczuł się jakimś opisanym faktem obrażony. Czasem trzeba się poddać, bo jednego z drugim nie da się pogodzić.
Mając w pamięci ubiegłotygodniowy apel do marszałka otwieram witrynę Urzędu Marszałkowskiego www.lubuskie.pl i znajduję świeżutki tekst Małgorzaty Tramś-Zielińskiej „Coraz bliżej winnicy”.
Czytamy w nim „28.06.2010 r. Radni Województwa Lubuskiego wyrazili zgodę na nieodpłatne nabycie nieruchomości położonych w Zaborze. Zarząd Województwa Lubuskiego obserwując entuzjazm lubuskich winiarzy, ich dotychczasową pracę oraz osiągnięcia pragnie włączyć się w rozwój tradycji winiarskich na terenie naszego województwa.”
Jak powszechnie wiadomo wino gronowe jest solą lubuskiej ziemi. Co tam rozwój północnej stolicy województwa, co tam szanse edukacyjne gorzowskiej młodzieży. Wicemarszałek Polak w temacie wina w okolicach Zielonej Góry użyła słów kluczowych typu: „realizujemy Strategię Marki Lubuskiej”, „należy stworzyć partnerski projekt, który pozwoli ubiegać się o dofinansowanie zadania ze środków Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego.” Jak pięknie i mądrze. Jak „lubusko”. Może by tak to piękno przelać i na inne decyzje Zarządu Województwa ?
Może zabrzmiało to dość złośliwie, ale męczą mnie niezdrowe kompromisy i usłużne uprzejmości.
W ubiegłym tygodniu przedstawiłem wiele rzeczowych argumentów, z których część ma zwykły ludzki wymiar, żeby nie karać młodych gorzowian za to, że są mieszkańcami województwa lubuskiego.
Na koniec jeszcze jedna niezbyt dobra wiadomość. Rzecznik wojewody Wiesław Ciepiela będzie pracował na uczelni w Poznaniu. Kilka zdań udało nam się wymienić. To człowiek z klasą i kręgosłupem. Pojawienie się jego u boku wojewody dawało, nie tylko mojej skromnej osobie, nadzieję na powrót do Gorzowa lepszych czasów. Pewnie nie będzie mi się tłumaczył, ze swojej decyzji, ale jakoś nie wierzę, że odszedł z myślą o poprawieniu statusu materialnego. Czyżby nie pasował do grona, któremu internauta grozi afrykańskimi trąbami ?


adres tej wiadomości: www.lubuskie24.pl/news.php?id=117